Witam
Wpadł mi wczoraj do głowy pomysł na nowy post.
Przeglądałam sobie mamusiowe blogi i tak zebrało mnie na wspomnienia tych trzech lat z synkiem. Ileż było trudnych dni a zwłaszcza nocy kiedy marzeniem stawało się przespanie jednym ciągiem choć 3 godzin. Zawsze troszkę żartem powtarzam, że posiadanie dziecka daje do zrozumienia,że sen w życiu nie jest najważniejszy:-) i dalej jestem tego wniosku bo mój Błażej rzadko przesypia calutką noc.
Nieustanny gdzieś w podświadomości strach o to Maleństwo, który będzie towarzyszył mi pewnie już zawsze. Taka duża odpowiedzialność za każdą sprawe: karmienie, zdrowie, zachowanie itp itd...
Zawsze gdy było gorzej słyszałam, że "zapomnisz jak Mały Cię przytuli, pocałuje, powie mamusiu".
Wydawało mi się, że takie rzeczy nastąpią za jakąś epokę świetlną ponieważ pierwszy rok a zwłaszcza jego pół ciągnęło się wieki.
Ale wreszcie nastąpiły te czasy, kiedy moge dostrzec tą bezwarunkową miłość dziecka.
Fajnie jest patrzeć jak dorasta, jak uczy się wszystkiego.
Jak dziś pamiętam pierwsze dni w szpitalu, jak sam zrobił pierwsze trzy kroczki przez pokój.
A dziś już taki łobuziak i te Jego tekściki, czasem można się porządnie pośmiać a czasem mega wzruszyć.
Ciągle mam łezkę w oku jak wspomnę sobie wieczór kilka dni temu, kiedy przysiadłam chwilke bo rozbolała mnie głowa, Błażejek podszedł o mnie przytulił i powiedział "mama, śmutna jeśteś?". Dla takich chwil warto jest przetrwać czas zwątpienia.
Dobrego tygodnia życzę!:-)
poniedziałek, 19 stycznia 2015
sobota, 17 stycznia 2015
Wybór imienia - trudna decyzja
Wybór imienia dla dziecka to jedna z pierwszych trudnych decyzji na jaką napotykamy na początku macierzyństwa.
Trudna bo odpowiadamy juz nie tylko za siebie ale i za całe przyszłe życie swojego dziecka. Kłopoty mogą zacząc sie w przedszkolu a konczyc w pracy, ponieważ każdy może zinterpretować nasza decyzje w przeróżny sposob.
Ja sama długo rozważałam tą decyzje a ponieważ jestem osobą mega niezdecydowaną nie było łatwo:-I
Obecnie jest moda na bardzo klasyczne imiona ale mnie nie przypadło żadne do gustu choć swoja drogą na obcych dzieciach podobaja mi się.
Jako, że chodzi o imię meskie w rozważaniu był: Damian, Michał, Igor, Dominik i jeszcze spewnością pare o których przypomnieć sobie niemogę.
Decyzja nie zapadła nawet w szpitalu ponieważ przyciśnięta koniecznością podałam imię Damian. Pare dni później usłyszałam imię Błażej...
Zostało ono w mojej pamięci i tak też tata zapisał Synka w urzędzie. Myślę, że jest i będzie to dobra decyzja. Imię nie tak bardzo oklepane a zarazem fajne jak dla mnie.
Pozdrawiam
Trudna bo odpowiadamy juz nie tylko za siebie ale i za całe przyszłe życie swojego dziecka. Kłopoty mogą zacząc sie w przedszkolu a konczyc w pracy, ponieważ każdy może zinterpretować nasza decyzje w przeróżny sposob.
Ja sama długo rozważałam tą decyzje a ponieważ jestem osobą mega niezdecydowaną nie było łatwo:-I
Obecnie jest moda na bardzo klasyczne imiona ale mnie nie przypadło żadne do gustu choć swoja drogą na obcych dzieciach podobaja mi się.
Jako, że chodzi o imię meskie w rozważaniu był: Damian, Michał, Igor, Dominik i jeszcze spewnością pare o których przypomnieć sobie niemogę.
Decyzja nie zapadła nawet w szpitalu ponieważ przyciśnięta koniecznością podałam imię Damian. Pare dni później usłyszałam imię Błażej...
Zostało ono w mojej pamięci i tak też tata zapisał Synka w urzędzie. Myślę, że jest i będzie to dobra decyzja. Imię nie tak bardzo oklepane a zarazem fajne jak dla mnie.
Pozdrawiam
niedziela, 4 stycznia 2015
Podsumowanie roku 2014
Bardzo wiele osób robi podsumowanie roku na blogu w osobnym poście.
Ja rzecz jasna nie mam jeszcze co podsumować jeśli chodzi o sam blog ale w paru zdaniach chciałabym streścić Wam, sam mijający rok.
Generalnie nie był to dla mnie najlepszy rok prawie w każdej dziedzinie :-I
Błażej skonczył w 2014, 2 latka a niecałe 2 miesiące po tym wybił sobie 2 górne jedynki. Dla przestrogi napisze że zrobił to na samochodziku-jeździku, pchaczu. Zabawka baaaardzo popularna, jest chyba w każdym domu gdzie są dzieci, wydawałoby sie że bezpieczna a jednak licho nie śpi.
Widziałam upadek dziecka i jeszcze pare osób w domu ale to stało sie jakby w ułamku sekundy.
Skutkiem tego były 2 dni w szpitalu w Kielcach, narkoza, tomograf i dużo łez:-(
A z lepszych rzeczy to to, że Błażej opanował już właściwie wszystkie słowa i czasem można z nim już bardzo fajnie pogadac. Poszło mu to tak płynnie, że sama niewiem kiedy sie to stało.
Teraz bardzo dzielnie przeczekujemy zime, czekamy na troche śniegu aby przetestowac sanki i ślizgacza i oby jak najszybciej przyszła wiosna.
Życzę Wszystkim bardzo dobrego Nowego Roku 2015 i liczę skromnie na jakiś komentarz.
Pozdrawiam ;-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
